Kobiety mówią: Idealna randka – czyli jaka?

Dzisiejszy post skierowany jest głównie dla płci męskiej, aby trochę ułatwić im życie 😉 Zazwyczaj to panowie zapraszają na tę pierwszą randkę, tak się przyjęło. No i jak to mówi mój przyjaciel: „Facet lubi poczuć się męsko”, a tak się czuje, gdy to on wyjdzie z inicjatywą. Gdy ten pierwszy krok – zaproszenie dziewczyny – jest za nimi, pozostaje pytanie: co zrobić, by ta pierwsza randka była idealna? Co zrobić, by pierwsza randka nie okazała się ostatnią, by wybranka ją dobrze zapamiętała i chciała następną? Postanowiłam przygotować dla panów mały poradnik, a o pomoc poprosiłam swoje koleżanki oraz kilka znajomych blogerek, aby przedstawiły swoje zdanie na ten temat. Mam nadzieję, że to Wam nieco pomoże 😉

 

Ania
„Gdy mówimy o idealnej randce, najczęściej myślimy o kwiatach, pysznej kolacji, czerwonym winie i płatkach róż. Moja wymarzona randka wyglądałaby jednak inaczej. Chciałabym spędzić ze swoim chłopakiem całą noc, siedząc na jakimś wysokim dachu, gdzie byłoby widać całe miasto z góry. Patrzylibyśmy razem w gwiazdy, rozmawiając o czymś zupełnie nieważnym, przytulając się, słuchając naszej ulubionej muzyki i pijąc gorącą herbatę.”

 

Marta
„Z wielu miejsc, do których można pójść, niewiele nadaje się na randkę, w szczególności pierwszą. Właśnie na takim spotkaniu osoby powinny ze sobą jak najwięcej rozmawiać i poznawać się, a także zachowywać lekki dystans, by nie opowiedzieć całej historii swojego życia podczas tych kilku godzin. Potrzeba jeszcze czegoś, do czego można nawiązać rozmowę, ale tak, by nie pochłonęła całej uwagi i nie była głównym temat randki. Jednym z najlepszych miejscem według mnie jest… lodowisko – można pogadać i coś razem porobić, a po jeździe można ogrzać się w kawiarni, pijąc gorącą czekoladę. W dodatku można wykorzystać swoją nieumiejętność jazdy (czy tez trochę oszukać 😉 ) by potrzymać się za ręce.”

 

Julka
„Moja wymarzona randka? Na pewno muszą mi wtedy towarzyszyć motylki w brzuchu. Nie ma motylków? Nie ma sensu zaczynać od przeciętności. Miejsce nie musi i czas to drugorzędna sprawa. Dla mnie liczy się najbardziej to, czy czuję się swobodnie z tym chłopakiem, czy okazuje mi to, że naprawdę cieszy się, że jest tam ze mną. Ma być po prostu miło, a krótka rozgrzewka intelektualna i przyjacielski spór mogą podkręcić nieco atmosferę.
Wiadomo, kwiaty byłby cudownym prezentem, ale jeśli to ja będę się czuła jak rozkwitający pączek – chłopak może mieć pewność, że warto było się trochę postarać 🙂
I na koniec, niby podstawa, ale jakże istotna: zero wiadomości na Facebooku w trakcie spotkania, zero bawienia się telefonem. O, tak sobie wyobrażam idealną randkę. ”

 

Patrycja
„Idealna randka? Pizza, piwo, whisky, cygara i całonocny maraton filmów. To pierwsze myśli, które przychodzą mi do głowy, gdy słyszę to jakże śmieszne (sama nie wiem dlaczego) słowo „randka”. Oczywiście, nie kończy się tylko na tym. Kocham kino. Po prostu kocham, zatem kino umieszczę na miejscu drugim rankingu idealnych randek. A co z miejscem pierwszym? Takie małe niespełnione marzenie – długie rozmowy na plaży przy ognisku i cała noc pod gołym niebem z moim ukochanym.”

 

 

Kasia
„Miejsce nie ma aż takiego znaczenia, byle w granicach rozsądku. Ważniejsze jest zachowanie. Najlepiej, kiedy facet jest (Uwaga! Banał allert!) po prostu sobą. Każdy znajdzie taką osobę, której wyda się idealny (nawet ten, który mówi 4 razy więcej od kobiety – poważnie!). Bez sensu próbować stać się czyimś ideałem, bo to strasznie męczące. Dla obu stron. A jeśli coś ma nie pasować, to i tak prędzej, czy później, to wyjdzie. A kiedy jest się naturalnym, stres ustępuje i spotkanie jakoś tak bardziej płynie. Jest takie gładkie, bez niezręczności. Oczywiście savoir vivre („Panie przodem”, kobieta pierwsza podaje rękę itp.) obowiązuje! Niektóre kobiety mocno zwracają na to uwagę, inne mogą być mile zaskoczone takim zachowaniem, a inne – w najgorszym przypadku – mogą go nie zauważyć. Dobre maniery na pewno nie zaszkodzą!”

 

 

Asia
„Idealna randka? Pełna śmiechu, rozmów, żartów, najlepiej przy kawie/herbacie/czekoladzie. Tylko wy we dwoje, w zacisznym miejscu. Wpatrzeni w siebie. Klimatyczna muzyka w tle. Oczywiście wszystko zależy od tego, która to randka z kolei i jaka jest pora roku. Jeśli wiosna lub lato, to co stoi na przeszkodzie, aby urządzić piknik? A jeśli znamy się jak przysłowiowe łyse konie, to chyba nasz partner zna nas na tyle dobrze, że wybierze miejsce, które przypisuje nam obojgu. Bo czyż to nie komfort obustronny jest ważny?”

 

Czapla
„Na idealnej randce mężczyzna jest szarmancki. Co nie znaczy że zachowuje się nienaturalnie czy sztucznie. Po prostu dba o mój komfort, sprawia że czuję się wyjątkowa i „zaopiekowana”. Jest zabawny, ale nic na siłę. Wszystko musi być naturalne i zgodne z osobowością. Na idealnej randce mężczyzna wychodzi z inicjatywą, potrafi być spontaniczny i potrafi mnie zaskoczyć. Uwielbiam niespodzianki i już sama randka z zaskoczenia byłaby dla mnie idealna. Można wiele powiedzieć na temat idealnej randki, ale przecież chodzi o to, że z idealną osobą każda randka jest idealna. Bez względu na małe niedociągnięcia, które przecież zdarzają się każdemu. I mówiąc „idealna osoba” nie mam na myśli chodzącego ideału, ale osobę, która nam odpowiada, z którą potrafimy znaleźć wspólny język, która nas pociąga i intryguje. Myślę, że im ciekawsza osoba tym ciekawsza może być randka…”

 

Blonde
„Idealna randka? Ciężko mi powiedzieć, raczej nie jestem typem romantyczki. Najważniejsze jest to, żeby facet się starał, chciał sprawić mi przyjemność. Wówczas nie liczy się, jak drogie było dla niego nasze spotkanie, tylko fakt, że zrobił co mógł, by na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ja nie przepadam za „drogimi” randkami. Luksusowa restauracja, w której zazwyczaj jest sztywno, a Twój facet wydaje miliony na samą przystawkę. Droga biżuteria – lepiej nie, bo i tak ciągle coś gubię… W dodatku takie sytuacje mnie krępują i wprawiają w zakłopotanie. No chyba, że mój facet zafundowałby mi skok ze spadochronu! Ciężko byłoby mi odmówić 😛 A tak poza tym uwielbiam niespodzianki. Niespodzianki potrafią zaczarować czas, dodając magii małym rzeczom.”

 

 

Ola
„Chyba nie ma czegoś takiego jak idealna pierwsza randka. Zresztą, idealne dla każdego może oznaczać coś innego. Powiem więc o udanej randce, czyli takiej, po której chcę więcej. Ważne dla mnie jest bycie sobą, taki banał, ale wielu tego nie potrafi. Nie interesuje mnie czy (i jakim) podjedziesz samochodem, nie lubię drogich restauracji i drogich randek. Wprawia mnie to w zakłopotanie, szczególnie na początku. Złym miejscem są ogólnie restauracje – są to miejsca nienaturalne, w których obowiązują pewne normy, człowiek z natury robi się skrępowany. Wolę coś innego, może to być wyjście na bilard (zawsze to okazja do delikatnego kontaktu fizycznego, kiedy przyznam, że nie umiem w to grać), czy rzutki i piwo (lub drink). Może to być wyjście na gorącą czekoladę (jeśli jest zima) lub na mroźnego shake’a (jeśli jest lato). Oczywiście jeśli facet traktuje mnie poważnie, to zapłaci za mnie. Ważne jest, by sam coś o sobie mówił, ale dał też szanse wypowiedzenia się mnie, wtedy czuję, że jest zainteresowany moją osobą. I szczególnie zabronione jest szukanie nadmiernego kontaktu fizycznego: na pierwszej randce wystarczy przelotne otarcie się dłońmi, buziak w policzek, poprawienie kosmyka włosów. Jeśli chłopak od razu chce się całować lub zaczyna mnie za często dotykać czuję, że chodzi mu tylko o jedno, a dodatkowo stawia mnie w niekomfortowej sytuacji i „przypiera do muru”. Podsumowując najważniejsze jest to, byśmy obydwoje dobrze się czuli na tej randce, by każde z nas było naturalne i odczuło, że ta druga osoba jest zainteresowana kolejnym spotkaniem.”