5 sposobów na oszczędzanie

Jako, że już jakiś czas utrzymuję się sama i miałam różne sytuacje (słabo płatną pracę, dobrze płatną pracę, brak pracy), to byłam zmuszona w końcu nauczyć się oszczędzać pieniądze, aby mieć na życie, na spełnienie marzeń, podróże, a także na czarną godzinę. Oto kilka moich sposobów, mam nadzieję, że sprawdzą się i u Was:

 

1. Przygotowywanie jedzenia w domu.

Wiem, niby nic takiego, ale jednak. Był moment, że codziennie kupowałam obiady. Wiecie od pani kanapki, z jadłodajni obok pracy itp. Czasem też kupowałam śniadania. Aż w końcu uznałam, że muszę znaleźć chwilę na ugotowanie obiadu w domu. I wtedy mocno odczułam zaoszczędzenie pieniędzy. Autentycznie pieniądze przestały uciekać z konta. Oczywiście nie ma nic złego w kupieniu sobie jedzenia na mieście. Dalej zdarza mi się to robić, ale dużo rzadziej, a dzięki temu zaoszczędzone pieniądze mogę przeznaczyć na inny cel.

 

2. Metoda 5 złotych

Bardzo prosta sprawa, gdy płacicie gotówką. Po każdych zakupach, gdy dostajecie resztę od kasjera, patrzycie czy są monety pięciozłotówkowe. Jeśli tak – każdą taką monetę o nominale 5 zł wrzucacie do skarbonki. Bardzo dobra metoda na oszczędzanie, jeśli się ją regularnie stosuje. Zaoszczędzone pieniądze możecie zostawić na czarną godzinę na koniec miesiąca albo zbierać na wymarzoną rzecz.

 

3. Szukanie promocji i okazji

W sklepach (czy to odzieżowych, czy spożywczych) często są różne promocje. Warto zerkać. Ja używam aplikacji na telefon, w której mam gazetki z różnych sklepów i sobie co jakiś czas przeglądam i patrzę, co ciekawego jest w promocji. Bo skoro mogę za coś zapłacić mniej, to po co mam przepłacać 😉 Tylko warto nie dać się zrobić w konia. Niestety markety lubią łapać ludzi na promocje, w których wcale nie zapłacimy mniej, tylko więcej za dany produkt. Takie akcje robi na przykład Biedronka. Dlatego warto sobie przeliczać, czy faktycznie nam się opłaca dany zakup. Poza tym w Biedronce niektóre produkty są w promocji krócej niż inne – na gazetce mamy stronę z promocjami do np. 26.10, a jeden produkt oznaczony jest mniejszym opisem „promocja tylko do 23.10”. Warto być uważnym.

 

4. Nie rób zakupów z pustym żołądkiem

Tego punktu chyba nie muszę tłumaczyć. Markety dobrze wiedzą, jak nakłonić nas do większych zakupów. Jeśli idziemy do sklepu głodni, to wydamy więcej. Jak myślicie skąd pomysł na pieczenie pieczywa w sklepie? Ten piękny zapach się roznosi, a głodny klient kupuje więcej niż zamierzał.

 

5. Dzielenie wypłaty

To sposób, na który wpadłam dość niedawno. W momencie, gdy dostajesz wypłatę, od razu zapłać rachunki – za mieszkanie, telefon i inne comiesięczne wydatki – pozapłacaj wszystko co możesz. Następnie pomyśl, ile pieniędzy chcesz w tym miesiącu realnie odłożyć – czy to będzie 50 zł, czy 100, 200, 500 zł – przelej na konto oszczędnościowe. Niech tam leży i tego nie ruszaj. To będą pieniądze, na Twój wyznaczony cel. Co ważne – musisz to robić od razu po dostaniu wypłaty. Nie łudź się, że na koniec miesiąca odłożysz to, co zostanie. Nigdy nie zostaje. A w ten sposób zobaczysz ile pieniędzy faktycznie Ci zostało na cały miesiąc i będziesz wiedział jak rozporządzić wydatkami na jedzenie i rzeczy dodatkowe: kino, wyjście do centrum ze znajomymi itp.

 

Dajcie znać, czy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na zaoszczędzenie pieniędzy 🙂

  • Sylwia Rybicka

    Ja bym do tego dorzuciła planowanie budżetu jeszcze przed wypłatą tak aby w środku miesiąca nie zorientować się, że musimy np. zapłacić za wizytę u lekarza czy bilet na pociąg.

    Staram się nie kupować kawy na mieście, więc chodzę wszędzie z kubkiem termicznym i np. robię sobie kawę w pracy czy w domu przed wyjściem.

    Kupuję w jednym sklepie produkty spożywcze dzięki czemu na 98% wiem ile wydam na zakupy i że nie przekroczę budżetu kupując te same produkty co tydzień.

    🙂