PMS – ratuj się, kto może!

Myślę, że każdy spotkał się z tym stwierdzeniem. Tłumacząc z języka angielskiego jest to „Zespół napięcia przedmiesiączkowego”. Co to oznacza? Że kobieta przed okresem (ewentualnie też w trakcie) jest – delikatnie mówiąc – trudna do zniesienia. Spowodowane jest to hormonami, które powodują wahania nastrojów. I niestety wiedza o tym, nie oznacza, że jest to łatwiejsze do wytrzymania.

1. Gdzie jest moja czekolada!?
Czekolada, to podstawa. Chociaż czasem chcemy na przykład ciastek, ale nie byle jakich. Jeśli mają to być pierniki, to muszą być pierniki. Jeżeli pieguski, to pieguski. Inaczej będziemy wariować. Ale zawsze lepsza jakakolwiek czekolada niż nic. Cóż na to poradzić, gdy hormony szaleją i mamy napady głodu?

2. Idź sobie, zostaw mnie!!
Czyli biedny ten nasz facet 😉 I rodzina. I znajomi. Wszystkim można współczuć, gdy mają z nami w tym czasie do czynienia. Możemy się zdenerwować z byle powodu. Tak już jest. Głupi żart na temat naszego PMS albo naszego humoru? Oj.. lepiej uciekaj. Ewentualnie odsuń się poza zasięg naszych rąk i rzuć czekoladą. Może pomóc 😉

3. Wahania nastroju…
To jest naprawdę męczące. W jednej chwili śmiejemy się całą sobą, po chwili jesteśmy złe, a na końcu płaczemy. I tak – zdajemy sobie sprawę z tego, że to głupie. Ale co zrobić, gdy hormony nam szaleją i każą zachowywać się jak wariatki? Nawet dla nas jest to wykańczające.

4. Właśnie.. jak to jest z tym płaczem?
Przed okresem powodem do płaczu może być wszystko. WSZYSTKO! Że czekolada się skończyła, że chłopak za długo nie odpisuje, że czujemy się samotne, a świat taki okropny, że bluzka nam odstaje i dziwnie wygląda… Nawet to, że zdeptałyśmy robaczka lub że makijaż nam nierówno wyszedł. Wszystko może być powodem do płaczu. Czasem znów wraca wściekłość – na przykład na to, że to jest po prostu niesprawiedliwe, że każdego miesiąca tak cierpimy.

5. Gdzie mój kocyk?
Jak już czujemy się naprawdę fatalnie, boli nas brzuch, plecy, piersi i nie mamy chęci do niczego, to po prostu chcemy przykryć się ulubionym kocem lub kołdrą i schować się przed całym światem. Świat jest zły, a nasz kocyk dobry. Nie waż się nawet w tym momencie czegoś od nas chcieć albo zabrać kocyk. Wybuch płaczu lub wściekłości gwarantowany.

6. Ból
Jeśli tamte objawy, to według Ciebie zabawa i kupa śmiechu, to przejdźmy do bólu. Nie wszystkie kobiety aż tak go odczuwają. Niektóre faszerują się prochami, żeby jakoś normalnie funkcjonować, o ile da się to nazwać normalnym funkcjonowaniem. Bo niestety, ale wiele z nas odczuwa duży ból i dyskomfort. Czasem z bólu płaczemy. I nie ma w tym nic, ale to nic fajnego. Powiesz – przecież same się śmiejemy z PMS… Tak, bo co nam innego pozostało niż śmiech?

 

Jeśli Twojej kobiecie zbliża się okres – wykaż się wyrozumiałością i zamiast narzekać, że nie da się z nią wytrzymać – po prostu ją przytul i okaż miłość. Nic tak na nią nie zadziała, jak odrobina czułości z Twojej strony. Jedyna rzecz, która może z Tobą konkurować, to czekolada 😉

  • Taaaa… delikatnie mówiąc! 🙂 Coś o tym wiem… mam żonę! 😉

    • Cierpliwie znosisz jej humory w tym czasie? 😉

  • Ama Ndra

    Ja przeżywam to strasznie…. pudełko tabletek na pierwszy dzień, bez tego nie mogę funkcjonować 🙂

    • Znam ten ból 🙁 Choć miałam koleżankę, która jak dostawała okres, to dostawała też wymiotów, tak ciężko to znosiła :c

  • Wypisz wymaluj ja. Niemal co miesiąc. Dopisałabym jeszcze gastrofazę na wszystko! 😉

  • Tak to jest ten trudny moment. Burza hormonow. Choc jedne kobiety przezywaja ten okres w wiekszym napieciu, inne odczuwaja te wahania hormonow mniej. Natura nie rowno nas obdarzyla.

    • To prawda. A nawet jedna kobieta raz może intensywniej przechodzić pms, a w następnym tygodniu już lżej. Ta natura lubi nam psocić w życiu i zaskakiwać 😉